Kolędziołka Trzech Królów Beskidzkich
I Kolędziołka Kacper Z Sękowej
Ja Panu w mym dzbanie
Żywicy przyniosę
Co w nim niby w trzosie
Miedziakiem się mieni
Świerkowa z imienia
Beskidzka to święta
I jej to pamiętam
Przyniosę Dziecięciu
II Kolędziołka Melchior z Wysowej (Prawosławny)
Ja Panu do dzbana
Nałożę zapachu
Drzew starych i piachu
I kwiatów jesiennych
Co...
Poślę dziewczynie
Poślę dziewczynie torbę pomarańcz
Niechaj ich wielki kuliste głowy
W Jej drobnych dłoniach radośnie tańczą
Taniec ogniście pomarańczowy
Taniec ogniście pomarańczowy
Poślę dziewczynie kwiaty niedrogie
Co zapach ziemi płatkami kryją
Rosnące cicho na kopcach mogił
Takie nie swoje - jak ja niczyje
Poślę dziewczynie na liściach buka
Promienie słońca i wiatru zapach
Choć długo...
Między nami
Między nami dalekie morza
Grające w muszlach
Wypisane na korze
Wiersze i gusła
Między nami ciepła bliskość nocy
Rozciągnięta na odległość dłoni
Jestem w tobie - broczysz
Oddechem szeptem skonał płomień
Między nami korytarz myśli łączący
Sny kolorowe
Spójrz oto wita nas słońce
Wejdźmy w dzień nowy
Śpi obok mała krucha istotka...
Śpi obok mała krucha istotka
A oddech Jej ważniejszy dla mnie jest
Niż południowy wiatr niespodziany
Niż księżyc
Niż słodycz tego świata
W pieśniach opiewana
Czuwanie moje
Strażniczą wieżą
Nad niezmierzoną
Przestrzenią Jej snu
Obszedłem już wszystkie góry
Widziałem zdjęcia chłopaków z Lhotse
Na ścianie mam K-2
Lecz chylę...
Pejzaże harasymowiczowskie
Pejzaże harasymowiczowskie Gdzy śpisz obca lampy światłu
Kiedy stałem w przedświcie a Synaj
Prawdę głosił przez trąby wiatru
Zasmreczyły się chmur igliwiem
Bure świerki o góry wsparte
I na niebie byłem ja jeden
Plotąc pieśni w warkocze bukowe
I schodziłem na ziemie za kwestą
Przez skrzydlącą się bramę Lackowej
I był Beskid i były słowa
Zanurzone po pępki w cerkwi baniach
Rozłożyście złotychKołysanka dla Joanny II
W półmroku rozgrzanej pościeli
Moje pióro Twoje rysy kreśli
słowami tworzonymi pomału
Jakże nazwać nad którą sie czuwa
Ciepła garść w oprawie uśmiechu
Każde słowo innych słów jest echem
A z nowymi idzie jak po grudzie
Gdy drzwi zostawiasz otwarte
Dla szorstkich zapachów drogi
Pomna nocy leżących odłogiem
I wciąż pytań bezsennych czy warto